Posted in Różności

Nie kupuj – adoptuj

Nie kupuj – adoptuj Posted on 11.09.1735 komentarzy

Będąc dzieckiem wokół mnie zawsze były zwierzęta. Szczególnie psy. Wychowałam się z nimi. To właśnie pies stał się moim najlepszym przyjacielem i powiernikiem sekretów. To jemu zwierzałam się ze swoich problemów – i wiedziałam, że mnie doskonale rozumiał. Myślę, że to dzięki psom jestem jaka jestem. To one nauczyły mnie szacunku i empatii do innych. 

Kiedy miałam 12 lat dostałam pieska w prezencie. To był najwspanialszy dzień w moim dzieciństwie. Byłam szczęśliwa. Ta mała żółta kulka była tylko moja. Pokochałam go bardzo. To dzięki niemu nauczyłam się odpowiedzialności za drugą istotę. Był ze mną wszędzie, odprowadzał mnie do szkoły i zawsze czekał na mnie po lekcjach. Był ze mną 16 lat. Gdy odszedł biegać po zielonych łąkach – płakałam. Bardzo mi go brakowało. Zabrakło mojego przyjaciela.

Kiedyś słyszałam, że Bóg stworzył psa i dał mu tylko kilka lat życia po to aby nauczył ludzi pogodzenia się z odejściem bliskich osób. Właśnie takie zadanie dał im Bóg. Czy jest to prawda?

Wiedziałam, że żaden inny piesek nie zastąpi mi mojego przyjaciela Puszka.

Nie kupuj – adoptuj

Do tej pory nigdy nie byłam w schronisku dla zwierząt, to był ten pierwszy raz. Serce samo płakało na widok tych wszystkich psiaków. Nie spodziewałam się, że tam jest aż tyle bezdomnych zwierzaków. Że ludzie tak po prostu potrafią wyrzucić żywe stworzenie jak niepotrzebny przedmiot. Gdybym mogła, zabrałbym je wszystkie.

Pani Kasia, opiekunka zwierząt zaprowadziła nas do boksu ze szczeniakami. Dała nam czas do zastanowienia i podjęcia decyzji. Długo nie musiałam się zastanawiać. Wtedy podjęłam decyzję, że nie kupię a adoptuje pieska. Nie mogłam wyjść z tego miejsca nie pomagając przynajmniej jednemu z nich.

Kiedy zobaczyłam to małe nieszczęście siedzące w rogu, odpychane przez resztę szczeniaków poczułam więź, która nas połączyła. Był najbrzydszy ze wszystkich, a jednak dla mnie najpiękniejszy. Kiedy nasze spojrzenia się spotkały wiedziałam, że jestem jego.

Najlepszy przyjaciel

Szybka a jednocześnie przemyślana decyzja. Ryjek, bo tak go nazwaliśmy został członkiem naszej rodziny.
Teraz mam najwierniejszego przyjaciela. Jest tak oddany i przywiązany do mnie, że nawet nie wiem jak to opisać.
Kochamy się.

Mało tego, Ryjek staje się przyjacielem również dla mojej córeczki. Mimo obaw jakie miałam, zaakceptował  Bąbelka dość szybko. Teraz jest jej czworonożnym obrońcą i opiekunem :). Serce się raduje jak na nich patrzę. Stał się najlepszym lekarstwem na smutki małej, ostatnio nawet zasnęła obok niego. Wystarczyła minuta – a dziecko po prostu poszło spać. Pies daje poczucie bezpieczeństwa i koi nerwy – a ta sytuacja tylko to potwierdza.

Ada i Ryjek - pies ze schroniska

Jeśli więc chcesz mieć psa, wiernego oddanego nie kupuj. Adoptuj go. Idź do schroniska, zobacz ile jest tam wspaniały psów. Może i ty spotkasz tego jedynego i pomożesz mu zabierając do własnego, ciepłego, przytulnego domu. Jednak zanim to zrobisz zastanów się dobrze, czy dasz radę sprostać temu wyzwaniu – jeżeli tak, zyskasz przyjaciela na całe życie.

Jeżeli dziecko bardzo chce mieć psa, porozmawiaj z nim. Może najpierw zgłosić się do schroniska jako wolontariusz i tam zobaczy jak wygląda opieka nad zwierzętami.

Zanim na to się zdecydujesz zastanów się sto razy nad decyzją. Psa nie wyrzucisz jak ci się znudzi. On jest na całe życie.
Zachęcam Was do odwiedzania schronisk zamiast pseudo hodowli. Na stronie Radomskiego Schroniska dla zwierząt często pojawiają się nowe pieski czy kotki do adopcji. Skorzystaj z tego rozwiązania a zyskasz przyjaciela na całe życie.

  • Divanaurlopie

    Bardzo mądry wpis, mam nadzieję, że dużo osób go przeczyta!!

    • To puśćmy go w świat aby dotarł do wielu osób 🙂 Udostępnijmy go 🙂

    • Dziękuję – żeby przeczytało jak najwięcej trzeba go puścić dalej w świat 🙂

  • Olga Dąbrowska

    Niedawno przygarnęliśmy kota ze schroniska – jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.

  • Ja mam do tego mieszane podejście… Sama współczuję zwierzętom, które są w schronisku, uratowaliśmy z rodzicami psa, który miał tam trafić jako mały szczeniak – przeżył z nami 16 lat, czyli większość mojego życia. Sama mam też koty dachowce, ale od dawna marzę o brytyjczyku i pewnie nie zrezygnuję z marzenia, by go kupić. Jeśli jednak ma się możliwość, trzeba adoptować, tym bardziej, jeśli odnajdzie w boksie spojrzenie, które nas zauroczy. Te zwierzęta mają często problemy i trzeba być świadomym, że może nie być łatwo.

    • Nie mam nic do kupowania psów – ale jeżeli decydujemy się na kupno to najlepiej sprawdzić hodowlę czy jest zarejestrowana i jakie warunki mają tam psy.
      Natomiast stanowcze NIE mówię pseudo hodowlą.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    My najczęściej przygarnialismy zwierzęta prosto z ulicy – koty, psy, raz nawet bociana z uszkodzonym skrzydłem ( przezimował u nas, wydobrzal , za moim dziadkiem chodził krok w krok jak dziecko).

    • Mój kolega też pomógł bocianowi 🙂 Biedak miał złamane skrzydło i ni mógł odlecieć.

  • Psy to najlepsi przyjaciele człowieka, pamietam doskonale dzień gdy kupiliśmy naszego pierwszego pieska. Odszedł wiele lat temu, ale do dzisiaj łza kreci mi sie w oku gdy o nim pomyślę.

    • Taki przyjaciel na dobre i złe. Coś pięknego prawda?

  • Cudowna jesteś i szacunek dla Ciebie. Tez kocham pieski i mam 14letniego juz staruszka u ktorego wykryto raka. Nie chcę myśleć co będzie jak mi go Pan Bóg zabierze, rozsypię sie na kawałki. Tez jestem za adopcją niż kupnem.

    • Bez przesady 🙂 Mówią że jak ktoś kocha zwierzęta to ma dobre serce – może coś w tym jest 🙂
      Oj, przykro mi kochana ale wierzę że będzie dobrze. Musi wyzdrowieć.
      Daj znać jak z nim.

  • Dziecko nie może być wolontariuszem w schronisku (w Gdyni). My nie możemy mieć żadnego futrzaka ze względu na alergię, ale myślałam o wyprowadzaniu psów ze schroniska na spacer. Wymogi są takie, że dorosła osoba musi przejść szkolenie na wolontariusza i tylko wtedy można iść z pieskiem na spacer. Trochę szkoda, bo nie mam czasu na takie szkolenia.

    • Szkolenie jest potrzebne, bez tego ani rusz. Wiadomo czasu zajmuje trochę. Kiedyś dziecko mogło być wolontariuszem za zgodą rodziców od 15 roku, upewnię się czy coś się nie zmieniło w tej kwestii i dam znać.

      • Kochana sprawdziłam 🙂 Jednak 14 lat
        Jeżeli masz ukończone 14 lat i chcesz pomagać zwierzętom skontaktuj się z nami.
        Przychodząc do nas po raz pierwszy nie zapomnij zabrać ze sobą dowodu osobistego lub jeżeli jeszcze nie masz ukończonych 18 lat legitymacji szkolnej i zgody rodziców na pracę w schronisku.

        • W Gdyni jest to 16 (też sprawdziłam) lat a wydawało mi się że 18 😉 Tak czy siak, moje dzieci i tak są za małe i wiadomo, że wszystko by się odbywało pod opieką moją bądź męża, tylko po co to szkolenie. Wyprowadzenie psa na spacer to chyba nie jest żadna wielka filozofia.

  • Bardzo przydatny wpis, poruszasz w przystępny sposób ważny temat. Mam nadzieję, że trafi do jak największej liczby osób.
    Pozdrawiam 🙂

    • Dziękuję 🙂
      Fajnie by było żeby trafił do większej ilości osób – a żeby tak było to trzeba go udostępniać na FB 🙂

  • Elwira Zbadyńska

    Mam fatalne doświadczenia związane z adopcją, ale nasz pies miał ponad 2 lata i 4 rodziny zanim do nas trafił. Koleżanka z innego niż linkowane tu schronisko uważa, że nie każdy pies się nadaje do adopcji, szczególnie ostrożnym trzeba być gdy w domu mamy dzieci i ja się w tej kwestii zgadzam. Super, że Wy postawiliście na szczeniaka i że taka przyjaźń dzięki temu się nawiązała. Powodzenia!

    • Agata Pęksyk

      Jeżeli pies jest po przejściach to naprawdę trzeba dużo z nim pracować i niestety nie zawsze to pomaga. Nie każdy potrafi odpowiednio zająć się takim psem, wiele dają spotkania z behawiorystą.
      Jeżeli ma się dzieci w domu to trzeba bardzo ostrożnie podejść do tematu posiadania zwierzęcia, dzieci muszą być na to odpowiednio przygotowane jak i pies

  • Psy to absolutne szczęście <3 każdy powinien przygarnąć choć jednego 😉

  • Kasia Goch

    Moi rodzice kiedyś wzięli dwa psy ze schroniska… W życiu nie widziałam większej wdzięczności i miłości w oczach zwierząt. 🙂

    • Te wdzięczne spojrzenia – powalają z nóg 🙂

  • Przyznam szczerze że nie jestem fanką psów. Zawsze byłam jednak kociarą. Obecnie jednak mam psa, w zasadzie to mąż mojego męża, który jest ż nim od 13 lat i jak się wprowadziłam tu 3lata temu to ona już była.
    Boję się za blisko dopuścić ich ż mała do siebie. Pozwalam córce głaskać ja delikatnie pod naszym nadzorem a torze wąchać małą ale na więcej się boimy. Nawet mój mąż który jest ż tym psem od 13 lat się boi.
    No ale co do adoptowania zgadzam się. Jeśli ktoś chxe psa warto skorzystać z tej opcji, chociaż mam nadzieję że Tora będzie naszym ostatnim psem

    • Nadzór musi być – ja też nie zostawiam małej samej z ryjkiem. Natomiast przy mnie mała głaska, przytula się – wtedy taka radość od niej bije. I wiesz że pies stał się najlepszym lekarstwem na wszystko? Gdy się rozpłacze wystarczy że ryjek przyjdzie i położy się obok niej – ich relacja coraz bardziej mnie zaskakuje.
      A Ty Karolinko może przekonasz się do psiego towarzystwa 🙂

      • Nigdy nie lubiłam psów a ten odgryzł już komuś ucho na moich oczach. Nie będę ryzykować ż dzieckiem…

        • Agata Pęksyk

          Poważnie?
          To ten pies jest taki, dla rodziny jej dobry.
          Co innego jak byś miała go od szczeniaka, tak jak twój partner jest do niego przywiązany. Wiesz ja nie namawiam 😀 koty też są fajne

  • Marta Korotko

    Też miałam ukochanego kundla w dzieciństwie. Kochałam go ponad wszystko. Pozwalałam na to, na co nie pozwalali inni. Oddawałam najlepsze kąski ze swojego talerza. Przeżyłam ogromnie, gdy okazało się, że jest tak chory, że tylko uśpienie go pomoże. Teraz psa mieć nie mogę, ale gdy sytuacja i warunki ulegną zmianie też zamierzam odwiedzić pobliskie schronisko.

    • U nas zawsze siedzi obok stołu i czeka na kąski 🙂
      Trudno rozstać się w taki sposób z przyjacielem – jednak lepiej tak niż by miał cierpieć do końca swoich dni 🙁

  • To wspaniała rzecz przygarnąć zwierzątko ze schroniska. Sama bym chciała. Niestety my futrzaków mieć nie możemy 🙁 mąż uczulony 🙁

    • Smutne 🙁
      A nie myśleliście o piesku który ma włosy zamiast sierści?

  • Ann

    W moim rodzinnym domu zawsze był piesek. Teraz mam kota, który nie akceptuje innych zwierząt. Moja córka marzy o psie takim ze schroniska, więc pewnie kiedyś adoptujemy. Póki co opiekujemy się wirtualnie jednym pieskiem ze schroniska, przesyłamy mu pieniążki i karmę. Dobrze, że jest taka opcja dla tych, którzy chcą pomóc, a nie mogę wziąć psa.

    • Piękny gest z waszej strony :*
      Tam pomoc jest potrzebna na każdym kroku – mi łamie się serce kiedy tam jestem, gdybym mogła zabrałabym wszystkie.

Close