Posted in Dziecko i pies Macierzyństwo

Pies zagrożeniem dla dziecka – czy aby na pewno?

Pies zagrożeniem dla dziecka – czy aby na pewno? Posted on 27.07.1714 komentarzy

Pies zawsze był obecny w moim życiu. Rodzina nazywała mnie psiarą. To określenie idealnie do mnie pasuje. Kocham psy, jak wiecie mam jednego w domu a drugiego stróżującego i pilnującego podwórka. Każdy mówił pies i dziecko pod jednym dachem to złe połączenie. Tak naprawdę miałam gdzieś takie rady. Uważam, że przyjaźń psa i dziecka to najpiękniejsze uczucie. 

Czas ciąży był dla mnie ciężki, zostałam uziemiona w domu. Dzięki mojemu przyjacielowi dałam radę. Zawsze towarzyszył mi na kanapie, wysłuchał czy nawet przytulił. O naszej relacji możecie poczytać tutaj.

Nie mogłam pozwolić na to, aby nasz kocur – pełnoprawny członek rodziny – nie został przygotowany na zmiany, które miały nadejść za kilka miesięcy. Na pojawienie się w domu naszego Bąbelka. Byłam świadoma tego, że to będzie dla niego szok, wywrócenie jego świata do góry nogami. Zresztą naszego też. Poświęciłam dużo czasu aby go do tego przygotować. Zrealizowaliśmy wiele sposobów. Możesz przeczytać o nich tutaj.

Emocjonalne reagowanie na nowe dźwięki

I wiecie co? Opłacało się. Wiadomo, początki były trudne. Pies odczuwał wiele nowych emocji, był naładowany energią. Na każde kwilenie reagowała emocjonalnie. Zawsze musiał podejść, podskoczyć i zobaczyć co się dzieje. Nie znał jeszcze takich dźwięków. Pozwalałam mu zaglądać do łóżeczka, wózka czy fotelika, żeby zobaczył co się dzieje.
Nie widział nigdy mnie trzymająca coś na rękach, mało tego to coś wydaje głos. Na pewno było to dla niego coś nowego i nieznanego.

Kiedy wróciliśmy, ze szpitala od razu się z nim przywitałam, przytuliłam i wytarmosiłam. Oczywiście pokazałam mu kogo przywiozłam. Że Bąbelek z mojego brzucha jest już z nami tu w domu i musi o niego dbać.

Pierwszy zapach – pierwszy pocałunek – narodziny psiej przyjaźni

Pozwoliłam zajrzeć do środka, obwąchać, wsadzić łepek do fotelika, oblizać. Tak jestem ta wyrodna matka, co naraża na kontakt z bakteriami małe dziecko : )
Wszystko po to, by poznał zapach, który już od paru dni unosił się na domu (z pieluszki przywiezionej ze szpitala).

Prezent niespodzianka dla psiaka

BĄBELEK przygotował nawet dla swojego starszego brata niespodzianka. W foteliku miała jego ulubione ciasteczka i go nimi poczęstowała. To były pierwsze wspólne chwile. To był początek wielkiej miłości jaką ja darzę Ryjka a on mnie – a od tego momentu również naszego Bąbelka.

Pies stanowi zagrożenie dla dziecka

Jestem pewna, że pies wie i sam czuje, że teraz Bąbelek stał się naszym całym światem i musimy wszyscy dbać o niego. Nie raz słyszałam od odwiedzających nas osób, że najwyższa pora psa wyprowadzić z domu, bo to niebezpieczne dla dziecka. Tak naprawdę wszystko może być niebezpieczne dla małego dziecka jeżeli zostawimy je bez opieki i nie będziemy wystarczająco ostrożni.

Dziecko to odpowiedzialność

Tak samo pies może skoczyć na niemowlaka jak i niemowlak przez naszą uwagę może spać z łóżka. Dlatego nigdy nie zostawiam samego Bąbelka z Ryjkiem. Jestem tego świadoma, że pies z czystej ciekawości może zrobić krzywdę małej. Dlatego moim obowiązkiem jest opieka nad dzieckiem i nad psem.

Razem stworzyliśmy niesamowita rodzinę, już teraz widzę jak Ryjek pilnuję Bąbelka. Widzę jak reaguję jak ktoś obcy podchodzi do wózka. Widać, że staje się obrońcą małej siostrzyczki. Powoli zaczyna ją zaczepiać do zabawy. Wygląda to naprawdę uroczo.

Dom bez sierści nie jest prawdziwym domem, brakuję tam miłości czworonoga.

Hasło, które podsumowuje nasze życie rodzinne, życie naszej zwariowanej rodziny. Czasem lecą wióry złości na każdego domownika, ale spojrzenie futrzaka rekompensuje wszytko. Miłość naszego dziecka do pieska dopiero kiełkuje, to widać – czekamy na dalszy rozwój przyjaźni.

Jeżeli się zastanawiasz jak przyjmie Twój pies noworodka w domu, to dobrze, to znaczy że kochasz swojego psa i chcesz dla niego jak najlepiej. Więc pomóż mu w tej trudnej dla Was sytuacji, nie oddawaj, nie odrzuca – kochaj dalej.

  • Sylwia Szutko

    Wydaje mi się, że to indywidualne podejście 🙂 Artykuł bardzo ciekawy! 😉
    Pozdrawiam,
    Sylwia
    http://www.fashionhero.pl

  • Mama Tosiaczka

    Myślę, że właściciele swoich psów znają je najlepiej i wiedzą jak zachowają się w kontakcie z dzieckiem. My od niedawna mamy małego kotka. Odradzano nam (mamy 2-letniego synka), bo podrapie, po ugryzie, bo mały go będzie męczył. itp. Wszystko jedna wielka bzdura!Synek uwielbia zabawy z kotkiem i wzajemnie. Kotka go nie drapie, zasypia blisko niego, ociera się i chodzi krok w krok (myślałam że mnie obierzę za swoją “panią”,ale nie 🙂 ). Jesteśmy bardzo szczęsliwi, że wzieliśmy kotka 🙂

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Gdybym miała psiaka, na pewno nie pozbyłabym się go wraz z pojawianiem się dziecka w domu. Ale prawda jest taka, że zwierze zawsze może stanowić zagrożenie dla dziecka czy dla osoby dorosłej – więc trzeba bacznie obserwować, czy nie przejawia żadnych niepokojących/agresywnych zachowań. Moja kuzynka wychowywała się ze swoim psiakiem od niemowlęctwa, zawsze był bardzo łagodny i miał swietny kontakt z dziećmi, uwielbiał się z nimi bawić. Aż nagle któregoś dnia coś mu “odbiło” – i zakończyło się to kilkugodzinną operacją kuzynki oraz kilkunastoma szwami na głowie (które oczywiście pozostawiły blizny widoczne do dziś – chowa je pod grzywką). Ale i tak dobrze, że tylko w ten sposób się skończyło.

    • Dlatego napisałam że dziecko to odpowiedzialność która spoczywa na nas rodzicach. To naszym zadaniem jest nauczenie dziecka szacunku dla zwierzęcia i odwrotnie. Każdy musi uważać. Sama w dzieciństwie zostałam pogryziona przez psa, całe szczęście że miał kaganiec. Ale wiem że to była moja wina. Ta historia nauczyła mnie wiele.

  • Dobrze jak dziecko ma wokół siebie jakies zwierzę, moje dziewczyny bardzo cierpią z powodu naszych ciągłych przeprowadzek, emigracji i innych i bardzo pragną psa ( ewentualnie 😉 kota) w domu. Na razie zamieszka z nami papuga Nimfa :).

    • Nimfy są piękne 🙂 Też stanie się jednym z członków rodziny.

  • Mogę tylko powiedzieć tyle, że bardzo im tej relacji zazdroszczę. Od zawsze chciałam mieć jakiekolwiek zwierzę, preferowalnie kota i jakoś się nie udało. Najpierw rodzice, teraz wieczne wyjazdy i przeprowadzki. Domyślam się, że musi być to super sprawa, mieć takiego domownika.

    • Tak, to cudna sprawa. Piesek to taki przytulak. Najlepsze lekarstwo na smutki i te małe i duże.

  • Też uważam, że chowanie dziecka z psem od małego może przynieść wiele dobrego, trzeba tylko dobrze to poprowadzić 🙂

    • Cieszę się że masz takie samo zdanie jak ja 😀 zwierzęta są kochane a ich przyjaźń prawdziwa

  • E tam, u nas też zawsze w domu były zwierzaki – psy, koty, kury, kaczki, wszystko możliwe. Przytulaliśmy się do wszystkiego, co miało futro (i nie tylko) i oboje mieliśmy wręcz końską odporność za dzieciaka. Do tego łażenie po drzewach, wdychanie kurzu wiejskiej drogi, żarcie szczawiu prosto z łąki – żyć nie umierać! 🙂

    • Teraz jak by ktoś zobaczył że dzieci się tak kręcą od razu by po policję zadzwonił 🙂 Ale masz rację – to było sielskie życie 🙂

  • Nasz pies bardzo dobrze zareagował na pojawienie się małej w domu. I jest w stosunku do niej bardzo cierpliwy, kiedy tarmosi go mocniej niż by sobie tego życzył. Kiedy ma już dość jej ,,pieszczot” po prostu od niej ucieka. A z kolei nasza mała go uwielbia i aż miło się patrzy jak przynosi mu karmę z miski i rzuca zabawki. Oczywiście nigdy nie zostawiłabym jej z nim samej, bo wiadomo że to tylko zwierzę i może zareagować bezwarunkowo na ból jak dziecko np. mocno pociągnie go za ucho. Jednak nasz dom bez psa byłby niepełny. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby w nim zabraknąć naszego kudłatego przyjaciela, który stał się też przyjacielem naszej córci. 🙂

    • Tak już jest że nie wyobrażamy sobie naszego domu bez czworonożnego przyjaciela. To członek naszej rodziny, a za rodzinę jesteśmy odpowiedzialni. I tak jak piszesz, nigdy nie zostawię samej córki z psem bo nie wiem co ona zrobi i co pies zrobi. Odpowiedzialność za nich leży po naszej stronie. 🙂

Close