Kokosanki w 20 minut – czyli wielkie łakomstwo tylko z trzech składników

Czy można nie lubić słodyczy? Ja kiedyś właśnie tak miałam. Słodycze mogły dla mnie nie istnieć! Mówię to z ręką na sercu. Dlatego jakie było moje zdziwienie, gdy w obu ciążach od pierwszych tygodni borykałam się z cukrzycą ciążową! Obycie się bez słodyczy wtedy nie stanowiło dla mnie problemu. Jednak po drugim porodzie totalny armagedon w moich kubkach smakowych! Okazuje się, że nie mogę wytrzymać dnia bez czegoś słodkiego, bo aż mnie nosi. Najlepiej smakują mi domowe słodkości 🙂 Ostatnio zrobiłam kokosanki w 20 minut razem z moją prawie dwulatką.

Lubię spędzać czas razem ze starszą córką, a tego wspólnego czasu mamy teraz mniej. Dlatego staram się na maksa wykorzystać wspólne chwilę, wiem jak są one ważne dla niej i dla mnie.

Wspólne gotowanie łączy i uczy

Ktoś z boku widząc kuchnię po wspólnym gotowaniu z niespełna dwulatką złapałby się za głowę. Mąkę, cukier, skorupki po jajkach można znaleźć wszędzie. Nam to nie przeszkadza, bo liczy się wspólny czas. A kiedy ma się nauczyć jak nie teraz? Takie małe dziecko chłonie bardzo wiele od nas, od rodziców.

Dlatego tym bardziej cenię przepisy na ciasta czy ciasteczka, które są naprawdę łatwe w wykonaniu. A kokosanki w 20 minut właśnie takie są.

Kokosanki w 20 minut składniki

  • 5 białek jajek
  • 1/2 szklanka cukru (ja użyłam ksylitolu)
  • 150 gram wiórek kokosowych

To już koniec tej długiej listy składników. Naprawdę wystarczą nam tylko te trzy, które podałam.

Wielki plan wykonania kokosanek w 20 minut

Pierwsze co robię, to zawsze nagrzewam piekarnik, tym razem do 180 stopni. W tym czasie wspólnie oddzielałyśmy białka od żółtek, małej jakoś to kiepsko szło, ale przynajmniej poćwiczyła sobie małe paluszki 🙂

Białka ubijam mikserem na gęstą pianę, następnie partiami dodaję cukier (to zadanie należało do córki, jej skupiona mina mówiła bardzo wiele:). Do powstałej masy dosypuję wiórki kokosowe i mieszam już ręcznie, w tym też miałam niezastąpioną pomoc 🙂

Następnie najbardziej lubiane zajęcie córki – nakładanie ciasta na blaszkę. Możecie sobie teraz wyobrazić kształt ciasteczek robionych przez dwulatkę 🙂 Musiałam studzić zapędy córki, bo inaczej z całej masy zrobiła by tylko jedno ciasteczko. I jak byśmy się nim podzielili?

Blaszkę z ciasteczkami wkładam do nagrzanego do 180 stopni piekarnika na około 15 minut. Potem pozostaje nam jedynie zajadanie się pysznymi ciasteczkami do równie pysznej kawy 🙂 A córka wcina je oczywiście do mleczka.

A Wy macie jakieś szybkie i proste przepisy? Jeśli tak, to z chęcią je poznam, podzielcie się nimi w komentarzach.