Posted in Dziecko i pies

Przyjaźń psa i dziecka to wspaniałe doświadczenie

Przyjaźń psa i dziecka to wspaniałe doświadczenie Posted on 08.04.1718 komentarzy

Psiara – to określenie idealnie do mnie pasuje. Kocham psy, jak wiecie mam jednego w domu, drugi stróżuje i pilnuje podwórka. Każdy mówił mi, że pies i dziecko pod jednym dachem, to złe połączenie. Tak naprawdę miałam gdzieś takie rady. Zawsze wierzyłam, że przyjaźń psa i dziecka jest wspaniała.

Czas ciąży był dla mnie ciężki. Zostałam uziemiona w domu. Dzięki mojemu przyjacielowi dałam radę, zawsze towarzyszył mi na kanapie, wysłuchał czy przytulił. O naszej relacji możecie poczytać tutaj. Nie mogłam pozwolić na to aby Ryjek, który jest członkiem rodziny nie został przygotowany na zmiany. Na pojawienie się w domu naszego Bąbelka.

Byłam świadoma tego, że to będzie dla niego szok, wywrócenie jego świata do góry nogami. Zresztą naszego też. Poświęciłam dużo czasu aby go do tego przygotować. Zrealizowaliśmy wiele sposobów. Możesz przeczytać o nich tutaj. I wiecie co? Opłacało się.

Wiadomo, początki były trudne. Pies odczuwał wiele nowych emocji, był naładowany energią, która go rozpierała. Wszędzie było go pełno. Na każde kwilenie reagował emocjonalnie. Zawsze musiał podejść albo podskoczyć by zobaczyć co się dzieje. Nie znał jeszcze takich dźwięków. Nigdy nie widział mnie trzymającą coś na takiego rękach. Mało tego, to coś wydaje głos. Na pewno było to dla niego nowe i nieznane doświadczenie.

Kiedy wróciliśmy ze szpitala od razu się z nim przywitałam, przytuliłam, wytarmosiłam. W końcu nie widzieliśmy się aż dwa tygodnie! Oczywiście pokazałam mu co przywiozłam. Powiedziałam, że Bąbelek z mojego brzucha jest już z nami tu w domu i musi o niego dbać. Pozwoliłam zajrzeć do środka, obwąchać, wsadzić łepek do fotelika, oblizać. Wszystko po to aby rozpoznał zapach, który już od paru dni unosił się po domu ( z pieluszki przywiezione ze szpitala).

BĄBELEK przygotował nawet dla swojego starszego brata niespodziankę. W foteliku miała jego ulubione ciasteczka i go nimi poczęstowała.

To były pierwsze wspólne chwile, pierwsze ale nie ostatnie. To był początek wielkiej miłości jaką ja darze Ryjka, a on mnie. Jestem pewna, że wie o tym, że Bąbelek stał się teraz naszym całym światem i musimy wszyscy o niego dbać.

Pies i niemowlę

Nie raz słyszałam od odwiedzających nas osób, że najwyższa pora psa wyprowadzić z domu, bo to niebezpieczne dla dziecka. Tak naprawdę wszystko może być niebezpieczne dla małego dziecka jeżeli zostawimy je bez opieki i nie będziemy wystarczająco ostrożni. Tak samo pies może skoczyć na niemowlaka jak i niemowlak przez naszą nieuwagę może spać z łóżka. Dlatego nigdy nie zostawiam Bąbelka samego z Ryjkiem.

Jestem świadoma, że pies z czystej ciekawości może zrobić krzywdę małej. Dlatego ja jestem i czuwam. Moim obowiązkiem jest opieka nad dzieckiem jak i nad psem.

Razem stworzyliśmy niesamowita rodzinę, już teraz widzę jak Ryjek pilnuję Bąbelka. Widzę jak reaguję gdy ktoś obcy podchodzi do wózka. Widać, że staje się obrońcą małej siostrzyczki.

Dom bez sierści nie jest prawdziwym domem, brakuję tam miłości czworonoga.

Close