Bądź grzeczna, bo pani Cię zabierze – czyli o tym, co daje straszenie dzieci

Różności

Bądź grzeczna, bo pani Cię zabierze – czyli o tym, co daje straszenie dzieci

Szczerze, to nigdy się nad tym nie zastanawiałam, bo nigdy tak do córki nie powiedziałam. Nie rozkminiałam tematu bo i po co? Ale gdy to taka sytuacja mnie spotkała, a raczej moją córkę naprawdę poczułam się co najmniej tak jak by piorun we mnie strzelił. Bo co ma dać nam straszenie dzieci?

Znacie mityczny bunt dwulatka? A trzylatka? A hybrydę buntu dwulatka i trzylatka? Jeśli tak to doskonale się rozumiemy. Córka aktualnie testuje moją wytrzymałość, cierpliwość i serce…

I tak też było ostatnio, gdy wychodziłyśmy z zajęć. Nawet nie wiem od czego się zaczęło, ale wiem, że córka pokazała cały wachlarz emocji jaki jej wtedy towarzyszyły. Idąc chodnikiem krzyczała, płakała, tupała, siadała w ramach protestu, że dalej ze mną nie idzie. Czyli standardowy obrazek pokazu histerii u dwulatki.

Matka oaza spokoju

Naprawdę starałam zachować spokój i nie krzyczeć na nią czy siłą zaciągnąć do samochodu, bo przecież miałam jeszcze na rękach młodszą. Powolnym więc krokiem kierowałam się w stronę samochodu, modląc się aby wreszcie zamilkła…

Bądź grzeczna bo Cię zabiorę – przekonanie, że straszenie dzieci pomaga

Utrzymywałam bezpieczną odległość od niej gdy nagle starsza pani, która przechodziła obok nas wyciąga rękę do córki i mówi –

Bądź grzeczna, bo Cię zabiorę!

Wiecie co? Naprawdę zagotowało się we mnie, szybko podeszłam do córki chwyciłam za rękę i od razu ją uspokoiłam, kierują słowa i spojrzenie na starszą Panią

Kochanie, nikt Cię nie zabierze. Mama jest zawsze przy Tobie i nikomu nie pozwoli Cię zabrać.

Czy ta Pani chciała dobrze? Myślę, że tak, bo kiedyś tak się właśnie robiło. Straszeniem dzieci chciano wyegzekwować spokój i posłuszeństwo.

Jednak moja córka jako bardzo wrażliwe dziecko, wpadła w jeszcze większą histerię, którą ciężko było opanować. Efekt raczej odwrotny.

Ale czy straszenie dzieci skutkuje?

Ostatnia sytuacja, która nam się przydarzyła skłoniła mnie do refleksji na temat straszenia dzieci:

  • bądź grzeczny, bo zabierze cię pani
  • bądź grzeczna, bo przyjdzie cygan i cię zabierze
  • bądź grzeczny, bo zabierze cię policjant
  • bądź grzeczny, bo zabierze cię Baba Jaga

Przecież tak nie powinno się mówić do dzieci! Nie powinno się ich straszyć. Sama pamiętam, że swojego czasu bardzo bałam się czarnych koni – bo dziad na czarnym koniu cię zabierze. Czy to straszenie sprawiło, że stałam się bardziej posłuszna? Z perspektywy czasu widzę, że stałam się bardziej nieśmiała niż posłuszna.

Dlaczego straszenie dzieci, to złe rozwiązanie?

Straszenie dzieci może przynieść odwrotny efekt niż byśmy chcieli. Małe dziecko, to naprawdę bardzo wrażliwy mały człowiek. Mały człowiek, który nie potrafi sobie poradzić z burzą emocji jakie mu towarzyszą. Jeśli na własne życzenie dołożymy mu dodatkowo strach przed obcymi gwarantuje nam to nieprzespane noce.

Efekty straszenia są realne. Dziecko może:

  • mieć problemy ze snem,
  • miewać nocne lęki – właśnie to dotyka moją Adę. Po tej sytuacji można powiedzieć, że noc była bardzo ciężka dla niej i dla nas.
  • stać się nieśmiałe i stracić pewność w siebie,
  • mieć poczucie, że jest kimś gorszym,
  • stać się agresywne wobec innych dzieci,

Pozwólmy dziecku na okazywanie własnych emocji. Nie straszmy go obcymi, policjantem czy tym, że go zbiorą. A gdy na ulicy ktoś obcy zaczepi i postraszy, że go zabierze podajmy mu rękę i przytulmy. Pokażmy, że jesteśmy blisko i na to nie pozwólmy.

Bądźmy oazą bezpieczeństwa dla dziecka TU I TERAZ.

Leave a Reply